<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=O Karli z Jugosawii> 
<author_1=K. Z.> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=03> 
<date=1953-03-29> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Czy chcecie posucha opowiadania o yciu Karli W.? Bdzie to smutne opowiadanie. Karla W. jest jugosowiask kobiet. Jest matk dwojga mdrych i adnych dzieci. Starszy Andre ma 4 lata, maa Sawka zaledwie 2 lata. Sama Karla chocia skoczya dopiero 25 lat ma twarz starej, zmczonej kobiety. Taki bolesny, zmczony umiech maj tylko kobiety, ktre broni codziennie swego dziecka przed godem, zimnem i strachem. A Karla miaa ich dwoje. I o tych dwoje draa codziennie, kiedy z bijcym sercem wracaa z fabryki do domu. Bo dzieci podczas pracy matki siedziay zamknite w domu same. Czteroletni Andre opiekowa si Sawk i codzienne witay j przestraszone, zapakane twarzyczki. I codziennie Karla z tym samym strachem przytulaa je do siebie: czy zdrowe? Czy nic im si nie stao?
Dzieci coraz czciej pakay i coraz mniej mwiy. A Karla bya bezradna. Nie moga odda ich ani do obka, ani do przedszkola. Nie moga, bo w ostatnim czasie w Jugosawii zamknito 20 proc. istniejcych obkw i przedszkoli. Bo jugosowiascy kapitalici maj pienidze na budow wizie i na armaty  ale nie maj ich na obki dla maego Andre i Sawki.
Do niedawna jeszcze Karla pracowaa we Wrazdiskej Fabryce Tekstylnej Warteks. Jak wszystkie robotnice w Jugosawii pracowaa ciko a zarabiaa o wiele mniej ni mczyni, ktrzy wykonywali t sam prac. Wiedziaa, e jest to niesprawiedliwie, ale czua si i tak szczliwsza od innych, bo zarabiaa, bo codziennie wracajc do domu moga ugotowa obiad dla swoich dzieci. Ndzna to bya strawa, ale bya.
To najgorsze przyszo nagle. Nagle, bo Karla nie chciaa wierzy, e i j spotka to samo, co spotkao ju wiele jej koleanek. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 